Polskie gorzelnictwo zostało zniszczone.

Zanikła sztuka kulturalnego picia. Nad Wisłą się chleje do spodu i na umór. Tak jest. Po co owijać w bawełnę?

 

Polskie gorzelnictwo zostało zniszczone.

Zanikła sztuka kulturalnego picia. Nad Wisłą się chleje do spodu i na umór. Tak jest. Po co owijać w bawełnę?

Jeszcze sto lat temu

słynęliśmy z wysokiej klasy wyrobów spirytusowych. Niestety, pół wieku komunizmu zrobiło swoje. Gorzelnictwo, nasza duma i chluba, zostało sprowadzone do mieszania spirytusu z wodą, byleby jak najmniejszym kosztem ściągnąć podatek akcyzowy.

Jeszcze sto lat temu

słynęliśmy z wysokiej klasy wyrobów spirytusowych. Niestety, pół wieku komunizmu zrobiło swoje. Gorzelnictwo, nasza duma i chluba, zostało sprowadzone do mieszania spirytusu z wodą, byleby jak najmniejszym kosztem ściągnąć podatek akcyzowy.

Jestem zawodowym sportowcem, zawodnikiem sportów walki.

Walczyłem na całym świecie, przy okazji odwiedzałem ciekawe miejsca i próbowałem rozmaitych  alkoholi. Nie przypominały naszej polskiej wódki, pitej na szklanki. Je się smakowało. Zapamiętałem te, które najbardziej mnie ujęły. Zapamiętałem dobrze. I dziś sam zajmuję się produkcją wysokiej klasy alkoholi.

Często słyszę, że sport i alkohol się wykluczają.

To niezupełnie prawda. Różnica pomiędzy dobrym a podłym alkoholem jest taka sama jak pomiędzy zawodnikami na ringu. Bierze się z umiejętności, zaangażowania, siły woli i nieustępliwego dążenia do celu. Z radością i dumą zapraszam do sięgnięcia po moje autorskie marki: Lumberhill i Destylaty Drwala. Cieszmy się wspólnie smakiem prawdziwych polskich alkoholi.

Tomasz Drwal

PS Napisałem też kilka słów od siebie, jeśli interesuje Cię moja kariera sportowa – możesz przeczytać je tutaj.

Menu
en_GB