W ciągu prawie dwudziestu lat stoczyłem 28 walk w MMA.

22 wygrałem. Przegrałem 6 Zwycięstwa cieszyły, z przegranych wyciągnąłem lekcję.
Byłem pierwszym Polakiem z kontraktem UFC i lubię myśleć, że przetarłem szlaki  dla innych. Zaczynałem skromnie, na wsi pod Nowym Sączem trenowałem karate, kung-fu. Dorabiałem, stojąc na bramkach w dyskotekach. Zawsze chciałem być kimś więcej.  Łaknąłem wiedzy o świecie, o ludziach. Szukałem przeżyć. Zamiast łatwych zwycięstw wolałem te trudne, okupione wielkim wysiłkiem.
Nie szedłem na skróty. Unikałem schematów. Te przeszkadzają w sporcie, ale też w produkcji alkoholi. Dlatego powstały Destylaty Drwala, stąd Lumberhill. Fascynuje mnie świat rzemieślniczych trunków. Wracam do tego, co dobre, choć zapomniane. Interesuje mnie jakość, nie ilość. Bez crowdfundingu, tokenów i dochodu pasywnego, za to mniejszą łyżeczką, z pasją i zaangażowaniem.

Pozdrawiam serdecznie
Tomasz Drwal

Kocham góry.

Urodziłem się w Nowym Sączu, dorastałem w Beskidzie Wyspowym. Wędrówki górskie dawały mi relaks i odpoczynek. 

Dziś góry towarzyszą mi na co dzień.

Czekają w barku dzięki współpracy z Hutą Szkła w Jaśle. Są Rysy i jest Giewont w prawdziwie rzemieślniczym wydaniu. Piękne, czyste i dobrze leżące w dłoni. Bez tłumu turystów. U mnie góry są krystalicznie czyste, pełne dobra, które sprawia, że chętnie wracam do wspomnień.

Kiedy sięgam po „Rysy”,

przypominam sobie, że nigdy nie trafiłem tam na dobrą pogodę. Za to któregoś poranka, wyspany pod chmurką, natknąłem się na moją Mamę. Schodziła jak gdyby nigdy nic ze szczytu. Zdziwiłem się, a potem ucieszyłem, bo przecież tam gdzie Mama – jest też jedzenie. Kanapki ze schabowym to było trofeum godne wejścia na najwyższą górę w Polsce.

„Giewont” to góra symbol.

Kształtem przypomina profil leżącego człowieka. Legenda głosi, że to Śpiący Rycerz strzegący Zakopanego i całej Polski. Gdy nadejdzie zagrożenie – powstanie i przybędzie z odsieczą. Obowiązkowa pozycja na liście każdego, kto rozpoczyna przygodę z Tatrami. 

Z niecierpliwością oczekując na resztę kolekcji z Huty Szkła Jasło,
serdecznie zapraszam na moje magiczne Rysy i Giewont.

Tomek Drwal

Kocham góry.

Urodziłem się w Nowym Sączu, dorastałem w Beskidzie Wyspowym. Wędrówki górskie dawały mi relaks i odpoczynek. 

Dziś góry towarzyszą mi na co dzień.

Czekają w barku dzięki współpracy z Hutą Szkła w Jaśle. Są Rysy i jest Giewont w prawdziwie rzemieślniczym wydaniu. Piękne, czyste i dobrze leżące w dłoni. Bez tłumu turystów. U mnie góry są krystalicznie czyste, pełne dobra, które sprawia, że chętnie wracam do wspomnień. 

Kiedy sięgam po „Rysy”,

przypominam sobie, że nigdy nie trafiłem tam na dobrą pogodę. Za to któregoś poranka, wyspany pod chmurką, natknąłem się na moją Mamę. Schodziła jak gdyby nigdy nic ze szczytu. Zdziwiłem się, a potem ucieszyłem, bo przecież tam gdzie Mama – jest też jedzenie. Kanapki ze schabowym to było trofeum godne wejścia na najwyższą górę w Polsce.

„Giewont” to góra symbol.

Kształtem przypomina profil leżącego człowieka. Legenda głosi, że to Śpiący Rycerz strzegący Zakopanego i całej Polski. Gdy nadejdzie zagrożenie – powstanie i przybędzie z odsieczą. Obowiązkowa pozycja na liście każdego, kto rozpoczyna przygodę z Tatrami. 

Z niecierpliwością oczekując na resztę kolekcji z Huty Szkła Jasło,
serdecznie zapraszam na moje magiczne Rysy i Giewont.

Tomek Drwal

Kilka zdjęć z wypraw, za które dziękuję Łukaszowi – Góralowi w Podróży.

Menu
en_GB